Zamów reklamę 508 860 500
brak sond
ALemiasto.pl > Newsy > Kto odpowie za składowisko w Brużyczce Małej?
źródło: Alternatywy 44 / dodał: Redakcja ALEMIASTO.pl
01.04.2019 22:00:20
Minęło już 7 tygodni jak Starostwo Powiatowe w Zgierzu oficjalnie na fb poinformowało, że w miejscowości Brużyczka Mała w naszej gminie znajduje się składowisko odpadów niebezpiecznych, które skandalicznie prowadzone, stwarza poważne zagrożenie nie tylko z powodu możliwości skażenia okolicznych gruntów, ale - co najbardziej zatrważające - w przypadku jakiegoś nieszczęścia w postaci np. pożaru, może spowodować masowe zatrucie okolicznych mieszkańców.

Pierwszą niepokojącą informacją było to, że o opisanych wyżej zagrożeniach tutejsze władze gminy i Starostwo wiedziały od początku czerwca ubiegłego roku. Oczywistym jest nasuwające się pytanie dlaczego przez osiem miesięcy tutejsi gminni urzędnicy trzymali to w ścisłej tajemnicy. Nie wiedzieli o tym fakcie ani opozycyjni Radni Powiatu, ani Radny naszej gminy, który jako jedyny dzierżył zaszczytne miano "opozycyjnego". W związku z tym pozwolę sobie publicznie zadać tutejszemu burmistrzowi pytanie o ten fakt właśnie: dlaczego gminne publikatory , które robią tyle jazgotu w jakiś nic nie znaczących sprawach, w tej właśnie milczały jak zaklęte? ... Ponieważ tutejszy wynajęty do zarządzania naszą Gminą nie ma zwyczaju odpowiadać, pozwolę zaryzykować i postawić własną tezę, z góry zaznaczając, że niekoniecznie burmistrz się z nią zgodzi. Otóż, wg mnie, jedynym powodem zatajenia tej jakże ważnej dla nas mieszkańców informacji, były zbliżające się wtedy WYBORY SAMORZĄDOWE.
(c) Alemiasto
Od 10 lat pracowicie tworzony przez Gminne Brygady Propagandowe mit doskonałego zespołu samorządu gminnego i nie mniej wspaniałego Aleksandrowskiego Desantu Specjalistów do Powiatu, w chwili ujawnienia takiego "zgniłego jaja" jakim niewątpliwie byłaby informacja o wyżej opisywanym zagrożeniu, spowodowałby znaczący spadek wiarygodności tegoż mitu, a może nawet jego żałosny koniec. Efektem takiego obrotu sprawy byłyby z pewnością znaczne spadki wyników w głosowaniach samorządowych tak w Gminie, jak i w Powiecie, gdyż znacząca liczba co światlejszych wyborców ma z pewnością wiedzę, że pozwoleniami na tworzenie składowisk śmieci i ich kontrolą zajmuje się Powiat. Na taką wpadkę - jak sadzę - nie mogli sobie pozwolić tutejsi "macherzy od rządzenia", skutkowałoby to utratą przez kilkoro obiboków lichych synekurek w Radzie Powiatu, no i oczywiście "oddanie władzy" w Powiecie cokolwiek miałoby to znaczyć.

Po ujawnieniu zagrożenia w Brużyczce Małej zaczęły dziać się w tutejszym Urzędzie Gminy dziwne rzeczy jeśli chodzi o przekaz informacji. Zrzucanie wszelkie odpowiedzialności na Powiat, co byłoby częściowo słuszne, nie wchodziło w rachubę, gdyż Powiat - przynajmniej w oficjalnym przekazie rządzony jest przez Aleksandrów, a więc sr..nie we własne gniazdo lokalnym propagandystom nie przyszłoby nawet do głowy. Podawano więc w gminnych mediach suche informacje unikając komentarza. Dopiero na pierwszej marcowej Sesji Rady Gminy dużymi umiejętnościami kabaretowymi popisał się tutejszy burmistrz, który w bardzo pokrętny sposób i oczywiście swoim zwyczajem - "kwieciście", skonstatował, ŻE ON NIC W TEJ SPRAWIE NIE MOŻE".

Nie musiał tego "obwieszczać", przecież wszyscy wiedzą, że tutejsi urzędnicy w tej sprawie nic nie zrobili, bo trudno uznać za jakakolwiek aktywność wysłanie w tej sprawie w przeciągu 8 miesięcy (od 4 czerwca 2018 r. do 18 luty 2019 r.) trzech pism i stworzenie jednej wewnętrznej notatki służbowej. Szanowni czytelnicy, to, że tutejsi zarządzający gminą potrafią sprawę nagłośnić jeśli chcą, mamy pokazane choćby w dwóch przypadkach, które mieliśmy "wątpliwą przyjemność" słuchać, czytać i oglądać w gminnych i nie tylko gminnych mediach. Pierwsza akcja to kolejne sekowanie jednego tutejszych Radnych opozycyjnych. Powód - jak najbardziej rzeczywisty - się znalazł. Tenże Radny ma na wsi kawałek ziemi, na której stoi mocno już stara stodoła, jej dach pokryty jest eternitem, podobnie starym i częściowo spękanym. Dzieciaki z okolicznych zabudowań urządzali sobie w tej stodole i jej najbliższej okolicy różnego rodzaju zabawy i istniało zagrożenie, że któreś z dzieci może się skaleczyć o leżące połamane płyty eternitu, bądź też, co nie daj Boże, na głowę biegających wewnątrz stodoły może spaść ułomek połamanej płyty, co groziło bardzo ciężkim pokaleczeniem. Takiej okazji Gminne Brygady Propagandowe przepuścić po prostu nie mogły. Wszem i wobec lokalne media lamentowały nad zagrożeniami, obrzucały błotem pomówień właściciela stodoły i wytykały brak przezorności tegoż. Żadne z mediów nawet nie zająknęło się, że stodoła stoi na prywatnym gruncie, że owe zagrożone dzieci mają przecież rodziców i opiekunów itp. To wszystko było nieważne. Cały medialny hejt trwał coś około dwóch tygodni, nim lokalni propagandyści zajęli się czymś innym. Na dzień dzisiejszy ta nieszczęsna stodoła została ogrodzona i czeka na wiosnę kiedy to ma być zdjęty z dachu i fachowo zutylizowany przez właściwą firmę eternit.

Drugą "popisową" awanturę medialną mieliśmy wątpliwą przyjemność oglądać tuż po wyborach samorządowych. Tym razem poszło o start w tychże wyborach "sobowtóra" tutejszego burmistrza. Pan o imieniu i nazwisku identycznym jak tutejszy "władca" wystartował w wyborach do Rady Gminy i, jak się okazało, zdobył ponad 500 głosów. Dawało to jemu miejsce w Radzie Gminy, Na tym się jednak nie skończył problem, gdyż Ów Pan postanowił zrezygnować z mandatu na rzecz znienawidzonego przez burmistrza i jego "pretorian" Adama Rudę Rożniakowskiego (w skrócie ARR). Wtedy zaczęło "się dziać". Znowu uruchomiono Gminne Brygady Propagandowe. Wrzaskom oburzenia i lamentom nad ponoć perfidnym złamaniem prawa nie było końca. Do tej zgrai "oburzonych" dołączył ponownie wybrany na burmistrza Jacek Lipiński. W ekstatycznych wręcz wystąpieniach nie tylko odgrażał się doniesieniami do prokuratury na zaistniałe, oczywiście w jego mniemaniu, bezprawie, ale odwoływał się do honoru i przyzwoitości ARR. Było to wręcz groteskowe, bo akurat te pojęcia dla niego - tutejszego burmistrza - są słowami bez znaczenia. Lamenty i odgrażania były kolportowane i emitowane nie tylko w naszej gminie, do tego procederu dołączyły się "zaprzyjaźnione" media regionalne (Dziennik Łódzki i regionalna telewizja "Trójka"), a nawet nie mniej "zaprzyjaźnione" telewizje ogólnopolskie - TVN i Polsat. Raban znowu trwał coś około tygodnia, a potem ucichł. Z pogróżek nic nie pozostało poza zdegustowaniem tej części lokalnej społeczności, która nie jest zaślepiona gminną propagandą i potrafi samodzielnie myśleć. Stała się jeszcze jedna znamienna rzecz, której w swojej bezmyślnej złości burmistrz nie przewidział. Jak bańka mydlana prysł mit o ponad przeciętnej wiedzy prawniczej Jacka L. Zamiast prawnika zaprawionego w zawodzie ukazał się wszystkim pieniacz niewiele robiący sobie z obowiązującego prawa, nie mogący pogodzić się z tym, że tym razem to ktoś jego "wypuścił w maliny" i zrobił to w białych rękawiczkach.

Przytaczając te dwa przykłady chcę pokazać jak działają gminne i nie tylko gminne media i jak można byłoby je wykorzystać w przypadku nagłośnienia sprawy zagrożeń jakie niosło i niesie składowisko w Brużyczce Małej. Nie zrobiliście nic dlatego, że chcieliście ochronić swoje prywatne i pseudo partyjne interesy. Mogliście mieć swoje "pięć minut" nie wykorzystaliście ich. Zawiedliście i jako urzędnicy samorządowi , i jako mieszkańcy tutejszej gminy. Nie mogę zrozumieć jednego, przecież mieszkacie tu, ze swoimi dziećmi, rodzicami, mieszkają tu wasze dalsze rodziny. Trzeba nie mieć za grosz wyobraźni aby ryzykować ich zdrowie, a może i życie. Wierzyć mi się nie chce, że ryzykowaliście to dla utrzymania iluzji jaką tak naprawdę jest wasza "władza". No! Chyba że ów strach przed odsunięciem od koryta wiąże się z możliwością wyciągnięcia na światło dzienne spraw i sprawek, którymi mógłby być zainteresowany prokurator. Ale nawet taka alternatywa nikogo z Was nie usprawiedliwia.

Chcę poinformować czytelników, że gdyby nie bardzo szczęśliwy dla nas mieszkańców przypadek, do dziś najprawdopodobniej nikt by o składowisku w Brużyczce Małej nie wiedział. 19 go lutego pewna mieszkanka naszej gminy była umówiona w Starostwie na spotkanie. Spóźniła się o 15 minut i jak weszła do sekretariatu, to Pani sekretarka oznajmiła, ze spotkanie już trwa i wskazała gdzie się ono odbywa. Po wejściu do sali oniemiała ze zdziwienia, bo uczestnikami spotkania były zupełnie inne osoby niż te, z którymi była umówiona. Poza tym wygląd i zachowanie Przewodniczącej Rady Powiatu wskazywał, że wolała by zobaczyć ducha prawdziwej demokracji niż osobę która właśnie weszła na salę. Nasza mieszkanka dopiero po kilku minutach zorientowała się o czym mowa i bardzo się przestraszyła uzmysławiając sobie skalę zagrożenia. Po tym incydencie Starostwo, bojąc się, że sprawa przestała być tajną zrobiła to co jedynie mogła zrobić, w dwa dni po "wpadce" upubliczniła całą sprawę.

28 marca br. odbyła się sesja tutejszej Rady Gminy. Powyżej umieszczony artykuł,który znalazł się w ostatnio wydanych "Alternatywach" został "zauważony" i skomentowany przez tutejszego burmistrza. Nie zawiodłem się i co do treści wypowiedzi i jej poziomu. Stek inwektyw wypowiedzianych pseudo intelektualnym slangiem,oraz prymitywne próby obrażania mnie były całkowicie w stylu tegoż człowieka, który absolutnie, acz całkowicie bezpodstawnie, przekonany o swojej wyjątkowej "zajebistości", próbował mnie obrazić. Było to po prostu niemożliwe. Nie może obrazić mnie ktoś, kto nie posiada "zdolności honorowych", a ja właśnie jemu tych zdolności odmawiam, to po pierwsze. Po drugie zaś, w artykule zadane było kilka pytań, na które oczywiście ów "geniusz słowa mówionego "zapomniał odpowiedzieć. Ponieważ może to wynikać z braku umiejętności czytania ze zrozumieniem, powtórzę te pytania:
- Dlaczego w tak ścisłej tajemnicy utrzymywana była lokalizacja składowiska odpadów niebezpiecznych w Brużyczce Małej? (od początku czerwca 2018 r. do końca lutego tego roku)
- Czy powodem tego utajnienia były zbliżające się wybory samorządowe, i związany z tym strach przed blamażem organizacyjno kompetencyjnym tutejszych - "fachowców od rządzenia"?
- Dlaczego tutejszy Urząd Gminy przez te osiem miesięcy wykazał się tak karygodną bezczynnością ? ("wysmażono" w tym czasie trzy pisma wysyłane na zewnątrz i jedną notatkę służbową do użytku wewnętrznego)
Jak widać po wypowiedzi burmistrza, z uwagi na niewygodę tych pytań, na ich temat nawet się nie zająknął. Bardzo szeroko natomiast wykazywał moją ograniczoną możliwość rozróżniania tego,co powiedział na marcowej sesji RG na temat składowiska w Brużyczce Małej, a moim ośmio wyrazowym zdaniem wypisanym w artykule wytłuszczonym drukiem. Gdyby ten swój wywód sobie darował, to akurat starczyłoby mu czasu na odpowiedzi na powyżej postawione pytania. "Łaskawco" - po pierwsze, powinieneś przesłuchać swoją wypowiedź z marcowej sesji, bo nie pamiętasz co wtedy mówiłeś, a po drugie, to o czym
tak pracowicie bredziłeś, dotyczyło nie etymologii lecz semantyki. Używaj słów, których znaczenia jesteś pewien, inaczej wychodzisz na niedouczonego. W kwestii niedouczenia mam jeszcze jedną radę dla ciebie, znajdź trochę czasu i przeczytaj, oraz postaraj się nauczyć treści tej książki na pamięć - chodzi mi o "ABC dobrego wychowania", bo jak mówi popularne porzekadło, "Żadna uczelnia nie nauczy dobrego wychowania i szacunku do drugiego człowieka. Te cechy wynosi się z domu".

JS

comments.gif, 1,4kB4 read.gif, 1,5kB 953 print.gif, 1,4kB

Galeria

galeria
galeria

Komentarze ostatnie 24h

comments_item.gif, 1,3kB
02.04.2019 14:56
IP: 79.190.75.*

Strasznie sie ostatnio literatów namnożyło. I większość z nich ma specyficzny sposób pisania, nie koncentrując sie na opisywanym problemie który należy rozwiązać, tylko na tym aby komuś znienawidzonemu kogo można w to umoczyć - dokopać. Panie Joachimie czy naprawdę nie mógł napisac Pan tego artykułu w stylu - ze jest składowisko, stanowi zagrożenie, alarmujmy, zapobiegajmy, tylko 90% tekstu jest o burmistrzu, jakas z d...y dygresja o figurancie i Adamie R. Ja jednak z tego artykułu wybieram nie polityczną zajadłość - tylko meritum - składowisko w Bróżyczce Małej powinno zniknąć i to nie tak jak to ostatnio modne ze sie przypadkiem zapali, tylko zostanie profesjonanlie zlikwidowane.

dodaj odpowiedź
comments_item.gif, 1,3kB
10.04.2019 19:30

Temat nieco inny, choć troszkę pokrewny. JAK WIADOMO wywozem śmieci w Aleksandrowie Ł. będzie teraz zajmowała się firma ze Zgierza, na ich stronie: http://www.rs2.pl/ , w zakładce: "Harmonogram na rok 2019" można przeczytać że obsługują też, oczywiście Zgierz ale i Głowno, Parzęczew, Stryków. NO i teraz CIEKAWOSTKA, Ceny: ZGIERZ 12 i 18zł http://bip.gminazgierz.pl/Article/id,1601.html , GŁOWNO 12,90 i 17,90zł https://www.glowno.pl/plik,1300,rejon-v-2019-pdf.pdf , PARZĘCZEW 13 I 18zł https://www.parzeczew.pl/tag/gospodarka-odpadami-komunalnymi/ , STRYKÓW 10 i 18 zł https://www.strykow.pl/594,harmonogram-odbioru-odpadow-komunalnych . Jak widać wszędzie te ceny są na podobnym poziomie, pozostaje pytanie, skoro te miasta obsługuje jedna i ta sama firma która będzie też i u nas odbierać odpady, to JAKIM CUDEM my płacimy dwa razy więcej ( 20,90 i 41,80 zł ) ?

dodaj odpowiedź