Zamów reklamę 508 860 500
brak sond
ALemiasto.pl > Newsy > Czy to prawda?
źródło: Joachim Stawiszyński / dodał: Redakcja
14.03.2017 20:12:37
W zeszłym tygodniu pojechałem do Starostwa w Zgierzu dokończyć załatwianie długo odkładanej sprawy. Ponieważ urzędnik, do którego musiałem się zgłosić był chwilowo nieobecny, pozostało mi cierpliwie czekać na jego powrót.Usiadłem na jednym z kilku krzeseł, naprzeciwko mnie siedziały dwie starsze kobiety bardzo zajęte prowadzoną między sobą rozmową. Choć od dzieciństwa uczono mnie, że podsłuchiwanie jest czymś nieładnym, nie sposób było nie słyszeć dość głośno prowadzonej rozmowy. Jednak po kilku zasłyszanych zdaniach cały zamieniłem się w słuch...

Jedna z pań z dużą dozą emocji opowiadała tej drugiej o nieszczęściu jakie spotkało chyba ich wspólną znajomą. Znajoma ta, jak wynikało z rozmowy, to osoba mocno schorowana i wymagająca opieki, trafiła do "schroniska" - bo tak opowiadająca określiła to miejsce - prowadzonego przez jakże dobrze znanego w naszej gminie z występów na oficjalnych uroczystościach, "księdza" Nowaka. Opis horroru co do warunków jakie panowały w tym przybytku częściowo mnie ominął (przyszedłem zbyt późno). Opowiadająca, jak wynikało z rozmowy, praktycznie co drugi dzień przychodziła do tej swojej znajomej umieszczonej w "schronisku" i w miarę swoich możliwości starała się jej pomagać. Brak leków, brud, brak środków higienicznych, koszmarne jedzenie, bądź jego brak, agresywny i stanowczo za mało liczny personel to codzienność tego miejsca. Daruję czytelnikom bardziej szczegółowe opisy tego co usłyszałem, bo po pierwsze, nie wiem jaki był stan faktyczny, a po drugie, nie jest celem tego artykułu epatowanie czytelników koszmarami na jakie skazanych było tych kilkunastu nieszczęśników oddanych pod opiekę firmie "księdza" Nowaka.

Opowiadająca zauważyła chyba moje zainteresowanie, bo zwróciła się do mnie z pytaniem czy nie słyszałem o tej historii z radia, czy telewizji. Speszyłem się trochę, bo zostałem przyłapany na podsłuchiwaniu, ale dość szybko odpowiedziałem, że jestem z Aleksandrowa i u nas organizator tego "schroniska" jest bardzo dobrze znany ale z trochę innej "działalności". W dużym skrócie opowiedziałem w czym rzecz. Panie, jak się okazało, coś tam słyszały więc nie było to dla nich rewelacją, dla mnie natomiast kompletnym szokiem była informacja od opowiadającej, że w tym "przybytku" pensjonariuszami były także osoby z naszej gminy. Mówiła o samotnej matce, chyba z dwójką dzieci, i samotnej mocno schorowanej kobiecie, która praktycznie nie wstawała z łóżka, wymagała więc ciągłej i fachowej opieki. Kobieta ta była w coraz gorszym stanie i zmarła w niedługim czasie. Słysząc tę koszmarną opowieść skomentowałem, że jak rodziny tych biedaków miały sumienie wysłać tam swoich bliskich. Na to usłyszałem, że to nie rodziny ich tam wysyłały, tylko gminne bądź miejskie służby pomocy społecznej. Powód był prosty - cena miesięcznego pobytu za osobę. Cena ta była ponoć o ponad połowę niższa niż w innych miejscach tego rodzaju. Tak więc chęć zaoszczędzenia gminnej kasy mogła być powodem zafundowania osobom chorym, bezbronnym czy też nieradzącym sobie w życiu, takiego koszmaru. Rozmowę musiałem zakończyć, bo wrócił "mój" urzędnik i wszedłem z nim do biura. Kiedy po kilkunastu minutach wychodziłem, moich rozmówczyń już nie było.

Po co opisałem tę całą sytuację? Ano po to, że chciałbym publicznie zadać kilka pytań w tej sprawie osobom odpowiedzialnym w tej gminie za pomoc społeczną, panią dyrektor OPS-u, panią sekretarz gminy,która nadzoruje działalność gminy w zakresie pomocy społecznej i oczywiście pana burmistrza, bez wiedzy którego nic w naszej małej ojczyźnie wydarzyć się nie może.

Oto pytania:

1. Czy prawdą jest, że do "schronisk" prowadzonych przez księdza Nowaka wysyłani byli podopieczni z naszej gminy? A jeśli tak, to ilu ich było i w jakim czasie tam przebywali?

2. Czy prawdą jest, że co najmniej jedna z osób z naszej gminy, przebywająca w tym "schronisku" zmarła?

3. Jak kształtowały się miesięczne koszty pobytu pensjonariusza w "schronisku" "księdza" Nowaka?

4. Jeśli podopieczni OPS-u z naszej gminy byli przekazywani pod opiekę firmie "księdza" Nowaka, to, czy sprawdzono warunki, w jakich pensjonariusze będą przebywać i kto personalnie tego dokonał?

Czekam na odpowiedzi bądź w lokalnej urzędowej gazecie, bądź też w kolejnym kurierze telewizyjnym. Sądzę, że odpowiedziami na te pytania zainteresowanych będzie wielu mieszkańców naszej gminy.

Joachim Stawiszyński


comments.gif, 1,4kB6 read.gif, 1,5kB 1083 print.gif, 1,4kB

Galeria

galeria

Komentarze ostatnie 24h

comments_item.gif, 1,3kB
15.03.2017 08:48
IP: 94.254.163.*

Wczoraj slyszalem lek zawodu organizatorow demonstracji odnosnie s14 i zaniechania jej budowy.Ja jako wyborca Pisu tez jestem zniesmaczony odnosnie planow przesuniecia budowy na dalszy termin,i poszedlem na demonstracje,lecz gdy zobaczylem te przesiakniete jadem transparenty odeszla mnie chec brania udzialu w tym cyrku.Dlaczego bylo malo ludzi bo oni mieli juz wylany kubel zimnej wody na glowe kiedy to budowano firmy transformatorow i kosmetykow na bylym lotnisku,jak to mialo byc pieknie,ile to mialo byc miejsc pracy dla mieszkancow naszej gminy,i co........obudzili sie z reka w nocniku.

dodaj odpowiedź
comments_item.gif, 1,3kB
15.03.2017 16:48
IP: 41.223.182.*

Ciekawe czy jakiś wyjadacz podatków, uszanuje zadającego pytania i odpowie.

dodaj odpowiedź