Zamów reklamę 508 860 500
brak sond
ALemiasto.pl > Newsy > Siła Facebooka - spotkanie w De-Best
źródło: Marek Czachorowski / dodał: Redakcja
03.02.2017 11:28:07
Nie da się ukryć, że internet, a zwłaszcza Facebook jako przedstawiciel mediów społecznościowych ma ogromną siłę. Potrafi zniszczyć konkretną osobę lub firmę, potrafi również wykreować nowe marki, czy polityków. Wszystko zależy od opinii, które będą wyrażone, od zainteresowania internautów, od środków, które zostaną wykorzystane w sieci. Przykładów mamy wiele w ostatnich latach - widzimy liczne memy dotyczące polityków, bądź znanych aktorów. Widzimy wiele lepszych, czy gorszych kampanii społecznych lub reklam.

Skąd się zatem bierze siła Facebooka? Skrótowo można powiedzieć, że istnieje dzięki szybkości komunikacji (dodany komentarz widzimy natychmiast), interaktywności (nasze komentarze budzą reakcje innych osób, wywiązuje się komunikacja, oddziaływujemy na pozostałych uczestników FB), anonimowości (możemy mieć konto z wymyślonymi danymi, możemy myśleć, że nikt nas nie zna) i łatwości wypowiedzi (mamy "moc sprawczą" z bezpiecznego miejsca, za pomocą komputera czy telefonu, wystarczy poklikać). Bez problemu znajdziemy dalsze powody popularności FB, ale jak pisałem, to tylko skrót.

Tym razem, zupełnie przypadkiem, udało się zaobserwować fenomen sieci społecznej również w Aleksandrowie. Wszystko zaczęło się od istniejącej na Facebooku grupy "Aleksandrowskie Anonse". W grupie służącej do zamieszczania drobnych lokalnych ogłoszeń pojawił się post zachęcający do kontaktu i skorzystania z bardzo atrakcyjnego menu obiadowego. Post jakich wiele, ale... brakowało danych kontaktowych. No cóż, zdarza się - nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Mimo to, sytuacja wystarczyła do wywołania burzy. Posypały się liczne komentarze. Jedne złośliwe, inne pomocne, doszło nawet do rozmowy na temat kultury. Świat zaczął dzielić się na zwolenników i przeciwników pierwotnego postu, jak nie przymierzając sala sejmowa podczas niektórych głosowań. W pewnym jednak momencie dyskusja zaczęła przybierać normalny, zdrowy, a rzekłbym nawet wesoły ton. Niektórzy z członków "Aleksandrowskich Anonsów" wzięli w obronę autorkę początkowego postu, zaczęli się umawiać na wspólny obiad w "swojej" restauracji, co więcej, postanowili skomponować własne menu. Wszystko w przyjaznej atmosferze, przy przychylnych komentarzach, krótko mówiąc reklama aż miło. Od błędnego postu do bezpłatnej reklamy.

Wprawdzie internauci zdecydowanie zażyczyli sobie czerwonego barszczu i ryby, ale życzenia przegrały z sezonowością potraw (oczywiście wywołało to nową burzę na facebooku). Nie bacząc na to, na wspólne spotkanie przy krupniku oraz pyzach z kapustą postanowiłem wpaść i ja. Reklama naprawdę pomogła, menu jak zwykle zostało sprzedane w całości, a tego dnia nawet szybciej niż normalnie. Przy okazji zamieniłem kilka słów z właścicielką, załogą oraz klientami aleksandrowskiej restauracji "De-Best" (bo to o nią chodziło), aby sprawdzić, czy rzeczywiście lepią najlepsze pierogi w mieście.

Jak się okazało, pani Beata, która prowadzi restauracje De-Best nie jest nowicjuszką w gastronomii. Wcześniej prowadziła już bar, pizzerię, następnie zaś bazując na swoim doświadczeniu postanowiła uszczęśliwić nasze podniebienia pierogami oraz domowymi obiadami - Pierogi to jedna z dość niedrogich potraw jeśli chodzi o produkcję. Można je zrobić szybko, tanio, z pomysłem. Poza tym jestem przekonana, że pierogi są właśnie tym, co lubimy my, Polacy - mówi właścicielka. O słuszności jej przekonań świadczy zapewne fakt, że informacje o restauracji rozchodziły się pocztą pantoflową, nie korzystała ona z żadnej reklamy, a mimo to ma liczne grono stałych klientów - Z powodów osobistych mieliśmy pięciomiesięczną przerwę w prowadzeniu restauracji, po ponownym otwarciu wrócili wszyscy klienci. Odliczyli się co do jednego i nadal przychodzą. Reklamy przed świętami także nie potrzebujemy robić.

Informacje o wiernych klientach potwierdza również pan Władysław, który akurat oczekuje na świeżą porcję pierogów ? Przychodzę tu tylko za pierogami. Wedlug mnie są najlepsze w Aleksandrowie. W sklepie nie kupuję, bo nie wiadomo co tam jest w środku.

Dbałość o produkty, z których powstają posiłki potwierdza także właścicielka oraz jej załoga - Wszystko jest robione na bieżąco, wszystko jest świeże. Codziennie przygotowywane są nowe farsze, krojone, siekane. Oprócz pomocy przy przygotowaniu ciasta jest to wyłącznie nasza ręczna robota. Pracując w ten sposób z pewnością jesteśmy w stanie wydać tyle pierogów, aby wszyscy byli najedzeni. Podczas Wigilii oprócz olbrzymiej liczby pierogów przygotowałyśmy także krokiety i sporo innych potraw.

Pracownice podkreślają też, że restauracja to wprawdzie malutka firma, posiada jednak w sobie to coś. A właścicielkę będą bronić, czy to na Facebooku (wpisami), czy w rzeczywistości (dbałością o naprawdę dobre potrawy).

SMACZNEGO!


comments.gif, 1,4kB7 read.gif, 1,5kB 1055 print.gif, 1,4kB

Galeria

galeria
galeria

Komentarze ostatnie 24h

comments_item.gif, 1,3kB
03.02.2017 16:13
IP: 94.254.131.*

Obiady pieknie podane,niejedna renomowana restauracja moglaby sie tu uczyc.

dodaj odpowiedź
comments_item.gif, 1,3kB
03.02.2017 20:20
IP: 93.8.152.*

Gorszych pierogów w życiu nie jadłam

dodaj odpowiedź
comments_item.gif, 1,3kB
04.02.2017 00:09
Talar IP: 37.47.193.*

Jeśli nie jadłaś gorszych pierogów to zapraszam na moje ???? lub zrób je sobie sama ????

dodaj odpowiedź
comments_item.gif, 1,3kB
04.02.2017 11:30
andy IP: 82.145.149.*

kiedyś Wańkowicz napisał felieton o trzech zielonych ptaszkach- zmuszony przez cenzurę I Korpusu - ciekawe ile płacą za podobne bzdety w Alemiasto

dodaj odpowiedź