

Prezes schroniska, pani Elżbieta Andrzejewska jednogłośnie stwierdziła, że największą pomoc otrzymują właśnie z naszego miasta, za co są niezmiernie wdzięczni. Prócz karmy, którą im dostarczamy dostają wiele telefonów z wsparciem placówek, czy osób indywidualnych. Ostatnimi tygodniami dom znalazło 19 psiaków. Wciąż jednak przytulisko jest zadłużone w lecznicach, bowiem rygorystycznie przestrzegając regulaminu sterylizują, kastrują, zaszczepiają i odrobaczają wszystkie przybłędy, czym nie mogą pochwalić się publiczne schroniska. Psy w Medorze są oswojone z ludźmi, gdyż systematycznie wyprowadzane są przez działających tam wolontariuszy. Również oni dbają o porządek i ogólny ład.
W schronisku znajduje się około 110 psów i 18 kotów. Wszystkie zwierzaki traktowane są jak w rodzinie. Są czyste, wykarmione i zadbane. Schronisko powoli reguluje swoje sprawy. Miasto Zgierz nadal jednak nie pokazuje klasy. Wręcz przeciwnie – szowinistyczna postawa prezydenta, który za najważniejsze uważa interesy miasta (czytaj: cięcie wydatków) być może doprowadzi działaczy wspierających schronisko pod jego okno.
W naszym mieście zbiórka karmy, mimo iż jest już zakończona w placówkach oświatowych trwać będzie do końca czerwca. Karmy (kasze, ryże, makarony, puszki) przynosić można do Domu Dziennego Pobytu „Wrzos” oraz do Biura Poselskiego Agnieszki Hanajczyk.
Wszystkim, którzy włączyli się jak do tej pory do akcji serdecznie dziękujemy. Pomocną dłoń okazali: Zespół Szkół Sportowych, Zespół Szkół Zawodowych, pracownicy DPD, pracownicy Ceri, pracownicy Stan-Mal, Stowarzyszenie Przedsiębiorców Aleksandrowa Łódzkiego "2000" oraz wiele osób prywatnych. Wyjątkowa determinacją okazał się Bartek W. (gitarzysta Impet-u), który pomógł w nagłośnieniu akcji w przedsiębiorstwach i mediach.
Dziękujemy!!!
Galeria
komentarze
dodaj komentarzTak się zastanawiam, które psy mają lepiej. Psy ze schroniska, czy wiejskie, podwórzowe kundle. Psy w schronisku nie mają lekkiego życia, ale i tak mogą im zazdrościć niektóre wiejskie psy całe życie przykute łańcuchem do budy, często głodne, czy spragnione, gdy gospodarze w nawale prac zapomną o nich. Często katowane przez pijanego właściciela, który na nich wyładowuje swoje stresy. Ale jedno łączy wszystkie psy: miłość do pana. Psy schroniskowe mają wspólnego pana, który je karmi, a psy domowe, czy podwórzowe mają swego indywidualnego pana. Lepszego, lub gorszego. Ale nawet najgorszego pana psy gotowe są bronić do upadłego i nigdy nie odwdzięczaja się złem za doznane zło, ale łaszą sie okazujac swoje uczucie. Czy taka psia miłość nie jest nienormalna? Czy człowiek potrafi się tak zachować w stosunku do drugiego człowieka - obiektu swoich uczuć? Jak myślicie?
Chyba sa ludzie, którzy potrafią ślepo kochać... Ale ta ślepa miłoścnigdy nie jest wieczna...
Dziękujemy za wymienienie nas w artykule. Robimy co możemy. Zbiórka karmy cały czas trwa. Zapraszamy do przynoszenia Karmy itp.
605 571 887
609 153 033
Artur Sikora
redakcja@alemiasto.pl
0 605 571 887











