– Postawa mieszkańców jest dla nas niezrozumiała – mówi Ryszard Pelc, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Aleksandrowie. – Niestety, takie są przepisy; abyśmy mogli wybudować taki obiekt na terenie wspólnym, muszą wyrazić zgodę wszyscy jego właściciele, których w tym przypadku jest 174. Mimo wielu prób przekonania wszystkich, do czego włączyli się także harcerze, oraz trzykrotnego rozsyłania ankiet, zgodę uzyskaliśmy od 142 lokatorów. W tej sytuacji boisko nie powstanie.
Decyzją mieszkańców osiedla zdumieni są także gminni urzędnicy. – Dostaliśmy pieniądze na budowę drugiego Orlika i chcieliśmy go umiejscowić tam, gdzie jest najwięcej młodzieży, a obiektów sportowych brak – mówi Krystyna Buda-Sowa, rzecznik aleksandrowskiego magistratu. – Ale spółdzielnia nie jest w stanie przekonać członków do tego pomysłu. Boisko powstanie w innym miejscu, jeszcze nie wiemy, gdzie.
– Takie boisko to niekończące się hałasy, przekleństwa grających w piłkę młokosów i ostre światło palące się do późnego wieczora – twierdzi jedna z lokatorek, która nie podpisała zgody na budowę obiektu. – Wiem coś o tym, bo moja siostra mieszka w bloku przy ul. Piotrkowskiej i ma okna wychodzące na boisko Orlik przy pobliskiej szkole.
(JAZ)
- Autor: Tomasz Dominowski
- Data dodania: 09.03.2010 23:35:45
- Źródło: Express Ilustrowany