Ten humanitarny sposób wypłaszania ptaków gniazdujących wprowadzono po tym, jak ptasie stada opanowały park. Kilka lat temu nie sposób było tędy przejść, by nie spadły na nas ptasie odchody. Ławki, pomnik, alejki – wszystko było upstrzone i to mimo codziennego sprzątania. System odstraszający okazał się skuteczny, lecz nie do końca.
– Liczba gniazd w koronach drzew parkowych zmniejszyła się mniej więcej o połowę, ale ptaki nie wyniosły się całkowicie – mówi Zdzisław Adamski, pracownik zajmujący się pielęgnacją zieleni. – Co bardziej zdeterminowane osobniki nadal budują gniazda, choć teraz raczej na obrzeżach parku i z dala od głośników. Nie możemy im na to pozwolić, bo ptaki uprzykrzają potem życie mieszkańcom spacerującym po parkowych alejkach.
Gniazda zostaną strącone, podobnie jak w latach poprzednich – nie pozostawia złudzeń Krystyna Buda-Sowa, rzecznik aleksandrowskiego magistratu. – Zrobimy to w najbliższym czasie, żeby zdążyć przed okresem lęgowym. Teraz, gdy nie ma jeszcze w gniazdach jaj, na takie działanie pozwalają przepisy, nie budzi ono także sprzeciwu miłośników zwierząt. Zazwyczaj zadanie to wykonywała specjalistyczna firma zatrudniająca alpinistów, ale tym razem poprosimy o pomoc straż pożarną, która od niedawna dysponuje 18-metrowym podnośnikiem. Można z niego sięgnąć nawet do wierzchołków drzew i gniazda zlikwidować.
[JAZ]
- Autor: Tomasz Dominowski
- Data dodania: 06.03.2010 11:48:51
- Źródło: Express Ilustrowany
Galeria