Rozgniewało to sternika PZPN, który w skandalicznym liście do Syguły napisał, że mało go interesuje ocena człowieka z terenu. Nie zraziło to Syguły, który zwrócił się ze sprawą do premiera RP, a ten przekazał ją do Ministerstwa Sportu.
Działacz otrzymał już list, w którym MSiT informuje, że podziela jego troskę odnośnie stabilizacji w polskiej piłce nożnej i podejmie wszelkie starania mające pomóc w naprawie sytuacji w PZPN.
– Cieszę się, że mój apel nie pozostał bez echa – mówi Stanisław Syguła. – Liczę, że wspólne działanie przyspieszy proces naprawy polskiego futbolu. Wszak to najpopularniejsza dyscyplina sportowa w naszym kraju i dlatego zasługuje na znacznie lepszy wizerunek, niż ma obecnie. Liczę, że w akcję czynnie włączą się kibice, a zaczną od poprawy kultury na trybunach. Trzeba doprowadzić do sytuacji, żeby dziadkowie z wnukami nie bali się pójść na mecze piłkarskie.
(HOF)
- Autor: Michał Kiński
- Data dodania: 03.03.2010 22:48:00
- Źródło: Express Ilustrowany
Galeria