W zasadzie nie mam się do czego odnieść. Treść „Listu otwartego”, a właściwie jej brak, tylko potwierdza rzetelność informacji, którą ujawniłem. Proszę zwrócić uwagę, że w „Liście” Pan Przewodniczący nie podał nawet jednego merytorycznego kontrargumentu, nawet jednej danej liczbowej, która korygowałyby przedstawione przeze mnie, rzekomo kłamliwe, treści. W zamian można było przeczytać dokładnie to, co sam autor celnie określa mianem „niewybrednej krytyki”, bądź „krytyki niewysokich lotów”. Chyba każdy czytelnik, porównując obydwa teksty, z łatwością dojdzie do podobnych wniosków. Powiem więcej, Pan Przewodniczący publicznie ukazał swoje prawdziwe oblicze, które być może nie dla wszystkich było znane. Oto wcześniej, w Biuletynie Parafialnym „Wiadomości Aleksandrowskie” Pan Leszek Pierlejewski pisał przez kilka lat ostrej treści artykuły piętnujące działania Burmistrza Lipińskiego (nazywanego tamże „Słoneczkiem”) ukrywając swoje nazwisko pod pseudonimem „Recenzent PRL” (potwierdzone w artykule „Wiadomości Aleksandrowskie” oraz później, w osobistej rozmowie, przez samego Pierlejewskiego). Obecnie, już po objęciu stanowiska Przewodniczącego i uformowaniu koalicji z partią dominującą w Radzie, zupełnie zmienił ton swoich wypowiedzi dotyczących działalności Burmistrza. W niepamięć odeszły wcześniejsze zarzuty, w zamian nastała wzajemna adoracja obu Panów. Wcale mnie to jednak nie dziwi, poznałem już niejednego polityka, który zmienia poglądy w zależności od politycznych okoliczności lub profitów związanych z zajmowanym stanowiskiem. Wiadomo, taki jest zawód polityka. Zadziwiające jest jednak to, że osoby te zawsze mają o sobie niesamowicie wysokie mniemanie, przypisują sobie wiedzę i kompetencje, wreszcie legitymizują swoje własne tezy przypisując ich krytykom cechy drobnomieszczaństwa czy zacofania. Być może to ciągłe dążenie do władzy lub doktryna partyjna tak silnie do nich przemawia, że z czasem zapominają o etyce, o zwykłych ludziach, gubią własną tożsamość i tracą zdolność krytycznej oceny rzeczywistości. Na szczęście, w odróżnienia od Pana Przewodniczącego, nie myślę w kategoriach „taktyki przedwyborczej”. Nie jestem politykiem i nie zależy mi na władzy (czego dowiodłem poświęcając stanowisko Zastępcy Burmistrza w obronie własnych poglądów). Celem, jaki sobie postawiłem w obecnej, zupełnie zdominowanej przez Burmistrza Radzie, jest rzetelna ocena działań gminnych decydentów. Dzięki temu, że otwarcie wytykam samorządowe nieprawidłowości, zasypiam ze spokojnym sumieniem i poczuciem dobrze wypełnianego obowiązku Radnego, tego też życzę Panu Przewodniczącemu, choć być może niepotrzebnie (vide doktryna partyjna).
Na jednej z ostatnich sesji burzliwą dyskusję wywołała uchwała dotycząca wyrażenia zgody na udzielenie bonifikaty od ceny nieruchomości położonej w Jastrzębiu Górnym, a właściwie forma, w jakiej została ona przedstawiona radnym. Proszę przybliżyć czego dotyczył spór?
Burmistrz przedstawił uchwałę o przekazaniu działki rolnej o powierzchni 10.770 m2 na rzecz Ochotniczej Straży Pożarnej w Jastrzębiu Górnym za 1% wartości wg wyceny. Podobnie, zgodnie z wcześniejszą uchwałą, lokatorzy mieszkań komunalnych mają możliwość ich wykupu za 1% wartości. Wobec powyższego złożyłem zapytanie, dlaczego nie traktujemy na równych zasadach lokatorów mieszkań spółdzielczych, którym Gmina zablokowała możliwość wykupu samego gruntu, na którym znajdują się bloki spółdzielcze za 50% wartości. Musiałem zareagować na tą niesprawiedliwość, wobec czego złożyłem poprawkę do wcześniejszej uchwały dotyczącej wykupu tych gruntów. Zaproponowałem, aby spółdzielcy mogli wykupić grunty za 5% wartości. Niestety ta propozycja została odrzucona, a następnie spadła na mnie fala krytyki, jakobym nie dbał o budżet Gminy. Nasuwa się więc pytanie, jakimi kryteriami posługuje się Burmistrz przyznając jednym bonifikatę 99%, a innym 50%.
Światowy kryzys finansowy odczuwalny jest również w naszej Gminie. Lokalni przedsiębiorcy wstrzymują produkcję, następują opóźnienia w wypłacaniu wynagrodzeń, pojawiają się pierwsze zwolnienia. Czy Gmina ma przygotowane konkretne formy wsparcia dla aleksandrowskich firm?
Według mojej najlepszej wiedzy, w chwili obecnej, Gmina nie posiada żadnej strategii przeciwdziałania skutkom kryzysu gospodarczego. Nie podjęto żadnych działań zmierzających do łagodzenia pierwszych, jeszcze stosunkowo łagodnych jego oznak. Przypuszczam, że dopiero wchodzimy w pierwszą fazę spowolnienia, a kolejne miesiące przyniosą dalsze pogorszenie warunków ekonomicznych dla podmiotów gospodarczych. Z dużym prawdopodobieństwem będzie to oznaczało kolejne, bardziej drastyczne zwolnienia, a nawet upadki całych podmiotów. Pod koniec ubiegłego roku na posiedzeniu Rady przestrzegałem przed pochopnym podnoszeniem podatków i opłat za media, argumentując, że tym działaniem możemy dodatkowo pogłębić i utrwalić niekorzystne zjawiska kryzysowe. Przewodniczący Rady zarzuca mi jednak specyficzne pojmowanie zagadnień ekonomicznych i samorządowych. Być może więc nie mamy się o co martwić, bo postępujący kryzys gospodarczy nie dotknie mieszkańców i firm z Aleksandrowa Łódzkiego. Ja jednak nie jestem takim optymistą i oczekuję od władz Aleksandrowa konkretnych działań w myśl maksymy, że lepiej zapobiegać, niż leczyć.
- Autor: Tomasz Dominowski
- Data dodania: 09.03.2009 22:12:29
- Źródło: Alternatywy 44
Galeria