ALemiasto.pl

RÓŻNE "PRAWDY" NASZEJ GMINY

Niezapomniany ksiądz Tischner podzielił występujące w Polsce "prawdy" na trzy rodzaje: 1. święta prawda, 2. też prawda i 3. gó...no prawda. Różni ludzie posługują się tymi prawdami w różnych proporcjach. My mieszkańcy Aleksandrowa i bliskich okolic nazbyt często częstowani jesteśmy prawdą nr 3 i to w sposób oficjalny przez "Wierchuszkę" tutejszych władz lokalnych.

Minęła kolejna kadencja i - jak sądzę - należałoby rozliczyć się z mieszkańcami tutejszej gminy z taką swadą zapewnianych przez tutejszego burmistrza o najprzeróżniejszych, wspaniałych "sukcesach", które niechybnie miały spaść na naszą gminę i przemiło nas, prostych zjadaczy chleba, zaskoczyć.

Były to trzy sztandarowe projekty rzeczywiście wspaniale się prezentujące, oto one
1 - Budowa ścieżek rowerowych.
2 - Termomodernizacja 104 "kamienic"
3 - Wspólne z innymi gminami zrzeszonymi w Miedzy gminnym Związku BZURA, wybudowanie i uruchomienie zakładu obróbki i utylizacji śmieci komunalnych.

Burmistrz Jacek z właściwą sobie, acz niczym nie uzasadnioną, pewnością siebie twierdził, że nasza gmina otrzyma z Marszałkowa miliony złotych na ścieżki rowerowe i termomodernizację 104 "KAMIENIC". Podobna w stylu i wypowiedziana także jako już załatwiona, była sprawa zakładu utylizacji śmieci. Był filmik z placu budowy i solennie wypowiedziana obietnica, że zakład ruszy, a my mieszkańcy nareszcie uwolnimy się od dyktatu firm zbierających nasze śmieci i będziemy płacić godziwe, niezawyżone rachunki.

Tak wyglądały propagandowe przechwałki tutejszej "perły". Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Jak to wyglądało w "realu"? No, już nie tak różowo. Z "kompleksowego rozwiązania problemu ścieżek rowerowych w naszej gminie" (to słowa burmistrza) udało się tylko w gminnej gazecie obrzucić błotem i dokonać zupełnie absurdalnej próby obwinienia o brak możliwości wywiązania się z obietnicy, Pana Marka Szewczyka, potencjalnego już w tamtym czasie (2017 rok) kandydata na burmistrza w tegorocznych wyborach samorządowych. Chwyt był wyjątkowo podły i nawet trudno go komentować , a na dodatek nic nie dał, bo nawet "wyznawcy" tutejszej ekipy w to nie uwierzyli.

Sprawa termomodernizacji, na nasze mieszkańców nieszczęście weszła w fazę realizacji. Szans na owe miliony nie mamy żadnych, bo to co zostało przygotowane jako dokumentacja, na podstawie której gmina miałaby dostać dotację unijną, ma tyle wad i nieprawidłowości, że tylko wykonanie tej dokumentacji na nowo mogłoby uratować sytuację, pod warunkiem spełnienia postawionych przez Unię wymogów. To natomiast bez daleko idących remontów większości przeznaczonych do termomodernizacji budynków, jest niemożliwe, szkopuł w tym, że pieniądze unijne przeznaczone są TYLKO na ocieplenie, a remonty gmina musiałaby zrobić za własną kasę, a tej nie ma.

Próba przerzucenia koniecznych remontów na barki wykonawcy skończyła się zejściem tego ostatniego z budowy. Na dziś mamy "rozgrzebany" projekt, sprawę sądową z wykonawcą i brak szans na wykorzystanie unijnej dotacji na ten cel.

Pozostał ostatni "sztandarowy projekt", wspólna budowa Zakładu Utylizacji śmieci i tu zamiast sukcesu same straty. Nasza gmina wchodząc do związku BZURA zapłaciła 3,2 mln zł wpisowego, pewnie każda z gmin płaci jakieś coroczne składki na działanie owego związku. My mieszkańcy nadal za śmieci płacimy co raz drożej, a przed tegoroczną podwyżką opłat uratowały nas wybory, przy czym Urząd Gminy już przewiduje dopłatę z budżetu gminnego za ten rok chyba około miliona zł. Jedynym beneficjentem z naszej gminy, który systematycznie korzysta z naszego członkostwa w związku BZURA jest burmistrz, który od kilku lat co miesiąc kasuje ponad 3 tys. zł.

A jak wychodzimy na tym my, mieszkańcy? Wychodzimy kiepsko, jak na dzień dzisiejszy to wydaliśmy 3,2 mln. wpisowego, płacimy składkę, a czeka nas jeszcze solidarna spłata roszczeń firmy Strabag, która zeszła z budowy po jej wstrzymaniu przez wyrok sądowy. Pierwsza sprawa w sądzie o odszkodowanie odbędzie się chyba w listopadzie tego roku i potrwa długo a budowa nie ruszy, bo po pierwsze z końcem tego roku kończy się ważność finansowania budowy, po drugie aktualne koszty budowy będą wyższe nawet o 35%, a po trzecie, finansowanie ze środków unijnych jest bardzo mało prawdopodobne. Jestem ciekaw kto da gminie kredyt na spłacenie bardzo prawdopodobnych, zasądzonych przez sąd kosztów. Jak więc widać burmistrz wraz ze swoją kompanią idzie do wyborów ponownie roztaczając przed grupą naiwnych miraże "świetlanej przyszłości" licząc ponownie i oby tym razem niesłusznie, że Ciemny Lud" to kupi.

Zastanówmy się więc przy urnie wyborczej czy warto głosować na kogoś kto nazbyt często posługuje się Tischnerowską prawdą nr 3, a do tego uważa to za rzecz normalną, bo nie słyszałem ani nie czytałem słowa wyjaśnienia czy przeprosin za niedotrzymanie trzech najważniejszych obietnic inwestycyjnych upływającej kadencji.

[JS]

Galeria