ALemiasto.pl

Aleksandrów stolicą Polski?

"Na razie tylko świetlną, ale - od czegoś trzeba zacząć! Mamy już za sobą dwa poważne
"podejścia", więc tym razem musi się udać! Przypomnijmy, że dwukrotnie byliśmy zwycięzcami w etapie regionalnym, a w ubiegłym roku zajęliśmy drugie miejsce w Polsce... Chodzi oczywiście o konkurs "Świeć się z Energą", który znów rusza - już po raz ósmy!" - dokładnie taką zapowiedź konkursu znaleźliśmy na urzędowej stronie Aleksandrowa. Ze względu na liczne informacje o problemach z miejskim oświetleniem i słynne już niedziałające lampy, postanowiliśmy sprawdzić wyniki konkursu.


W I etapie konkursu wzięło udział ponad 100 miejscowości, oddano ponad 50 tys. głosów. Przypominamy, że w konkursie głosujący mieli możliwość wyboru miasta, które posiada najładniejszy świąteczny wystrój, a dokładniej mówiąc tego, które jest najładniej oświetlone. Musimy przyznać, że Aleksandrów prezentował się pięknie. Z roku na rok przybywało ozdób świetlnych. A to aniołek, a to prezenty, czy bombka. Niestety nie znamy jeszcze ich ceny oraz kosztów poniesionych na oświetlenie miejskich ulic, ale sądząc po wielkanocnym zającu, który kosztował prawie 20 tys. zł muszą być spore. Urząd broni się przed ujawnieniem tych danych jak może.

Oczywiście jesteśmy za tym, aby Aleksandrów wyglądał pięknie, wygrywał liczne konkursy, ale kiedy dzieje się to również za nasze pieniądze, chcemy znać koszty. W tym roku mimo pięknej świątecznej iluminacji, nasze miasto nie przeskoczyło jednak etapu wojewódzkiego. Zwycięzcą okazał się Rzgów, a w finale konkursu Energi walczą oprócz niego: Bobowa, Braniewo, Częstochowa, Gorzów Wlkp., Inowrocław, Kalisz, Legnica, Łomża, Nysa, Połczyn-Zdrój, Radom, Stalowa Wola, Starachowice, Wejherowo, Zamość.

Swoją drogą, pomiędzy świętami a Nowym Rokiem całkowicie zaciemniony był fragment ulicy Warszawskiej od Daszyńskiego do Zgierskiej. Straszno i niebezpiecznie było tam chodzić. Mimo licznych zgłoszeń od mieszkańców naprawdę długo czekaliśmy na naprawę. Co więcej, tajemnicą pozostaje jak do tej pory również powód przepalenia bezpiecznika oraz czas oczekiwania na interwencję. PGE w tej sprawie nabrało wody w usta i nie chce wprost podać przyczyny. Być może będzie potrzebne oficjalne pismo, zwłaszcza, że 29.12, jak wiemy od uczestników wydarzenia, właśnie ze względu na warunki doszło do potrącenia pieszego na pasach, na nieoświetlonym fragmencie ulicy Warszawskiej. Mamy nadzieję, że Urząd pomoże w wyjaśnieniu tej sprawy, w końcu PGE pracuje właśnie dla niego.

Galeria